O śmierci jednego z uczestników badania poinformowała w środę brazylijska agencja zdrowia Anvisa. Agencja podała, że ​​została powiadomiona o śmierci pacjenta w poniedziałek oraz, że międzynarodowa komisja nadzorująca testy szczepionki na ludziach zaleciła ich kontynuację.

Nie jest jasne, czy ochotnik w czasie badań otrzymał eksperymentalną szczepionkę, czy należał do grupy kontrolnej, której uczestnicy otrzymywali szczepionkę przeciwko zapaleniu opon mózgowo-rdzeniowych. Jak podaje Reuters fakt, że badania nie zostały przerwane może wskazywać, że zmarły Brazylijczyk był częścią grupy kontrolnej. Jednak oficjalnie nie potwierdzono tej informacji, ​​ze względu na tajemnicę medyczną oraz dobro badań.

„Wszystkie znaczące incydenty medyczne, niezależnie od tego, czy uczestnicy są w grupie kontrolnej, czy w grupie szczepionki Covid-19, są poddawane niezależnej ocenie. Po dokładnej ocenie przypadku z Brazylii nie było żadnych obaw dotyczących bezpieczeństwa badania klinicznego” – czytamy w oświadczeniu przesłanym przez University Oxford redakcji CNN.

Brazylijska agencja zdrowia również wyraziła zgodę na kontynuowanie badań. Instytut D'Or, który prowadzi badanie kliniczne w Rio, poinformował, że w testach wzięło udział dotychczas 8000 ochotników.

„Rygorystyczna analiza dotychczas zebranych danych nie budzi wątpliwości co do bezpieczeństwa badania, a tym samym zalecała ich kontynuację” – podał Instytut w oświadczeniu.

Będzie dochodzenie

Eksperci zauważają, że ochotnicy biorący udział w badaniach klinicznych szczepionki przeciwko koronawirusowi nadal mogą zachorować na inną dolegliwość lub umrzeć z wielu powodów, niezwiązanych z badanym preparatem.

– Bez szczegółów nie wiemy dokładnie, co się stało w tej sprawie, ale ponieważ badanie trwa, myślę, że możemy założyć, że okoliczności śmierci nie były związane ze szczepionką. Musimy pamiętać, że w każdym dużym badaniu nadal funkcjonują normalne procesy zachorowalności i śmiertelności – powiedział Ian Jones, profesor wirusologii w University of Reading.

Zgon w trakcie testów medycznych wymaga przeprowadzenia dochodzenia w celu potwierdzenia, czy ochotnik otrzymał szczepionkę, czy placebo oraz czy zgon nastąpił z powodu udziału w badaniu, czy też z innych powodów.

To nie pierwsze niekorzystne doniesienia powiązane z badaniami nad szczepionką produkowaną przez AstraZeneca. W lipcu testy zawieszono na kilka dni po tym, jak jeden z ochotników nagle zachorował. Po wnikliwych badaniach okazało się, że u pacjenta stwierdzono „niezdiagnozowany przypadek stwardnienia rozsianego”, a niezależny panel ekspertów stwierdził, że stan ten jest „niezwiązany ze szczepionką”.

We wrześniu AstraZeneca ogłosiła, że ​​wstrzymała globalne badania szczepionki z powodu choroby u kolejnej z ochotniczek. 37-letnia kobieta, która wcześniej była zdrowa, „doświadczyła potwierdzonego poprzecznego zapalenia rdzenia kręgowego” po otrzymaniu drugiej dawki szczepionki i musiała być hospitalizowana.

Mimo trudności, testy szczepionki na ludziach wciąż są prowadzone w kilku krajach.