Jednym z tych głosów jest Elizabeth Yardley, kryminolożka z Uniwersytetu w Birmingham, która stwierdziła, że normalizacja niewoli, dominacji i sadomasochizmu (BDSM) w różnych mediach doprowadziła do powstania "kulturowego scenariusza" dla mężczyzn, którzy zabijają kobiety. Według ekspertki oskarżeni o morderstwa mężczyźni coraz częściej zasłaniają się wymówką, że poniosła ich seksualna wyobraźnia, przyjmując linię obrony, która sugeruje, że popełnili zbrodnię w afekcie, więc powinni być sądzeni łagodniej.


Duszenie bez pytania

W ciągu ostatnich pięciu lat co najmniej 18 kobiet zginęło podczas rzekomych zabaw seksualnych, a liczba ofiar jest dziesięciokrotnie większa, niż odnotowano w latach 1996-2016. Zebrane przez grupę We Can't Consent to This dane obejmujące lata 1972-2019, z których w swoich badaniach korzystała Yardley, obejmują 60 przypadków zamordowanych Brytyjek, których mordercy tłumaczyli się zbyt ostrymi igraszkami. 

Analizując te informacje, kryminolożka zauważyła, że wśród ofiar tego typu zbrodni bardzo dużą część stanowią młode kobiety w wieku 16-34 lat, a wielu sprawców już wcześniej było skazanych za przemoc. Yardley doszła do wniosku, że to normalizacja BDSM "umożliwiła sprawcom normalizowanie i usprawiedliwianie śmiertelnej przemocy wobec kobiet, wykorzystując przeciwko nim formalną równość płci i wyzwolenie kobiet”.

Inne badania, przeprowadzone przez Lucy Snow z uczelni London Metropolitan University we współpracy z organizacją We Can't Consent to This, objęły 82 kobiety, które poproszono o podzielenie się swoimi doświadczeniami związanymi z przemocą podczas seksu. 45 spośród nich doświadczyło duszenia, dławienia lub ucisku na szyję ze strony partnera, lub byłego partnera bez wyrażenia zgody. 

Założycielka We Can't Consent to This Fiona Mackenzie powiedziała "Duszenie kobiet jest teraz kulturowo znormalizowane jako oczekiwany akt seksualny – głównie poprzez telewizję, prasę i media społecznościowe.


Zmiana prawa na niekorzyść przemocowych mężczyzn?

Ustawa o przemocy domowej, która w Wielkiej Brytanii ma wejść w życie jeszcze przed końcem tego roku, zawiera poprawkę unieważniającą obronę sądową w przypadku, gdy ofiara doznała poważnej krzywdy lub została zabita. Dotychczas duszenie, które nie zakończyło się zgonem, jest traktowane jak małe wykroczenie, a sprawcy praktycznie nie byli ścigani. W przypadku zgonów zaś popularną linią obrony była wspomniana wcześniej opcja na zbrodnię w afekcie, “wynikającą z namiętności”.

Brytyjskie Centrum Sprawiedliwości dla Kobiet (The Centre for Women’s Justice) popiera wezwanie włączenie do ustawy o przemocy domowej nowego przestępstwa – duszenia, które nie jest śmiertelne. Harriet Wistrich –prawniczka, która jest założycielką i dyrektorką centrum, powiedziała: "Duszenie jest często wykorzystywane jako narzędzie do sprawowania władzy i kontroli i może być formą intymnego terroryzmu."