NAJEŹDŹCY UPOKORZENI

CEDYNIA 24 CZERWCA 972 ROKU                                                                   

Starcie między wojskami Mieszka I, księcia Polan, a margrabią Marchii Łużyckiej Hodonem

Kronikarz zapisał: „Kiedy w dzień Świętego Jana Chrzciciela (24 czerwca) starli się z Mieszkiem, odnieśli zrazu zwycięstwo, lecz potem w miejscowości zwanej Cidini brat jego Czcibor zadał im klęskę, kładąc trupem wszystkich najlepszych rycerzy z wyjątkiem wspomnianych grafów”. Tyle biskup Thietmar z Merseburga – kronikarz i rodzony syn Zygfryda von Walbeck, jednego z ocalałych grafów. Drugim był Hodo, wódz wyprawy. Zapis lakoniczny, ale wraz z uwagą innego niemieckiego kronikarza Brunona z Kwerfurtu, że „książę Mieszko sztuką zwyciężył”, pozwolił badaczom wydedukować, że bitwa miała dwie fazy i była oparta na podstępie. Gród strzegł przeprawy na Odrze. Przypuszcza się, że najpierw część wojsk dowodzona przez samego księcia upozorowała odwrót podczas obrony brodu, aby wycofując się w kierunku Cedyni, wciągnąć rozochoconych „sukcesem” Sasów w potrzask – pomiędzy zaczajone tu oddziały Czcibora i własny kontratak wzmocniony załogą grodu. Wszystko skończyło się rzezią i upokarzającą ucieczką najeźdźców z „podartymi sztandarami”.

Cztery kilometry na zachód od miasta wznosi się Góra Czcibora – trawiaste wzgórze, na którym w 1972 roku – w tysięczną rocznicę bitwy – postawiono pomnik Polskiego Zwycięstwa nad Odrą. Wysoki na 15 m przedstawia stylizowanego orła z rozłożonymi skrzydłami wieńczącego kamienny cokół. Podnóże góry zdobi mozaika ze scenami starcia wojsk saskich z konnicą i
pieszymi wojami Mieszka. Każdego lata odbywają się tu „Cedyńskie Spotkania z Historią”, z finałową inscenizacją bitwy. Górujące nad miastem wzniesienie to pozostałość po istniejącej w tym miejscu od VI wieku p.n.e. osadzie, a potem ufortyfikowanym wałami drewniano-ziemnymi grodzie. Przy wejściu ustawiono metalową rzeźbę: dwa wbite w ziemię miecze połączone tarczą herbową miasta i tablicą z cytatami z Thietmara i Brunona z Kwerfurtu. W centrum grodziska kolejny pomnik: stylizowane włócznie, proporzec, miecz i tarcze z orłami piastowskim i współczesnym.

Warto też odwiedzić Muzeum Regionalne w Cedyni z powodu gromadzonych tam znalezisk z okolicznych wykopalisk. Z okresu bitwy z Hodonem pochodzą: makieta ówczesnego grodu, miecze, toporki, włócznie, ostrogi, groty strzał, a także narzędzia, biżuteria i ceramika. W 1974 roku Jan Rybkowski nakręcił film „Gniazdo”, w którym została odtworzona bitwa pod Cedynią, a w rolę Mieszka I wcielił się Wojciech Pszoniak.

Cedynia, woj.zachodniopomorskie, miasto położone na stokach wzgórz moreny czołowej, stanowiącej krawędź pradoliny Odry i Pojezierza Myśliborskiego, przy skrzyżowaniu dróg do Gryfina, Chojny, Morynia, Mieszkowic i Berlina.

DRAMAT ZAKŁADNIKÓW 

 

GŁOGÓW 24 SIERPNIA 1109 ROKU

Oblężenie miasta przez wojska niemieckie pod dowództwem Henryka V

Według Galla Anonima „niestrudzony Bolesław, wygrawszy bitwę na Pomorzu i zdobywszy siedem grodów, na wiadomość, że cesarz wkroczył do Polski – mimo że ludzie i konie pomęczeni byli długim oblężeniem, że trochę rycerzy poległo, trochę nadto odniosło rany, a trochę odesłanych zostało z nimi do domów – z iloma mógł, ruszył w pochód”. Cytat ten daje nam wyobrażenie o sytuacji, w jakiej znalazły się siły polskie: wyczerpane i przerzedzone oddziały z marszu podejmują trudy kolejnej wojny. I to z kwiatem rycerstwa niemieckiego – 10 tysiącami wojowników zwołanych przez króla Henryka V z całej Rzeszy na wyprawę przeciwko Polsce.

Bolesław Krzywousty potrzebował czasu na zebranie i przegrupowanie sił. Grody jako punkty obrony i wsparcia nabrały pierwszorzędnego znaczenia, a Henryk podchodził właśnie pod jeden z nich – Głogów, strzegący nie tylko przejścia na Odrze, ale również drogi do wnętrza kraju. Początek bitwy miał bardzo niekorzystny dla Krzywoustego przebieg: Niemcy zniszczyli podgrodzie, zdobyli łupy i jeńców. Przerażonym głogowianom Henryk zaproponował pięciodniowy rozejm, w czasie którego wysłaliby do Bolesława poselstwo z prośbą o zawarcie „pokoju lub jakiegoś układu”. Gwarancją rozejmu zostali zakładnicy – synowie i krewni głogowskich mieszczan, zaś cesarz zobowiązał się pod przysięgą uwolnić ich, niezależnie od decyzji księcia. A ten „zagroził mieszczanom szubienicą, gdyby ze względu na zakładników gród poddali”. Cesarz wobec dalszego oporu kazał „co znaczniejszych pochodzeniem spośród zakładników z miasta oraz syna komesa [grodowego] przywiązać do machin oblężniczych, w przekonaniu, że tak bez krwi rozlewu otworzy sobie bramy miasta”. Henryk przeliczył się, bo „grodzianie wcale nie oszczędzali [własnych] synów i krewnych więcej niż Czechów i Niemców, lecz zmuszali ich kamieniami i orężem do odstąpienia od muru”. Pomimo machin oblężniczych i sypanych wałów ziemnych odpierano kolejne szturmy. Po obu stronach było wielu zabitych i rannych. W końcu Henryk zrezygnował. Jego armia wciąż szarpana i „podgryzana” przez Bolesława uszła w końcu do Czech, „wynosząc żałobę zamiast wesela, trupy poległych zamiast trybutu na wieczną rzeczy pamiątkę”.

Obronę głogowskiego grodu upamiętniają dwa pomniki: symboliczny kamień z inskrypcją z 1959 r. oraz granitowy pomnik Dzieci Głogowskich ustawiony w pobliżu zamku, a przedstawiający stylizowane ramię machiny oblężniczej z postaciami przywiązanych do niej dzieci. Na umieszczonej w pobliżu płycie wyryte są po polsku i po łacinie słowa z „Kroniki” Galla: „Lepiej będzie i
zaszczytniej, jeśli zarówno mieszczanie, jak zakładnicy zginą od miecza za ojczyznę, niż gdyby, kupując zhańbiony żywot za cenę poddania grodu, mieli służyć obcym”.

Jeśli chodzi o zamek w Głogowie, to jego historia sięga XIII wieku, ale po wielu zniszczeniach i przebudowach nabrał charakteru rezydencji pałacowej i w takiej formie odbudowano go w latach 1971–1983 ze zniszczeń wojennych. Pozostałością z dawnych czasów jest cylindryczna wieża z połowy XIII w. Miejsce to warto odwiedzić także dla mieszczącego się w nim Muzeum Archeologiczno-Historycznego, gromadzącego zbiory z wykopalisk prowadzonych w okolicy Głogowa, na Starym Mieście i Ostrowie Tumskim. W mieście zachowały się też spore fragmenty (częściowo zrekonstruowane)
średniowiecznych murów. Kolegiata NMP na Ostrowie Tumskim to jeden z najstarszych kościołów w Polsce. Podczas badań archeologicznych odkryto w niej pozostałości kamiennych świątyń, z których jedna powstała podczas panowania Bolesława Krzywoustego. To właśnie w tej części miasta rozegrały się najbardziej dramatyczne momenty bitwy. W okolicy ul. Grodzisko zlokalizowany był dawny gród.

Głogów (woj.dolnośląskie) - kamień z inskrypcją z 1959 r., pomnik Dzieci Głogowskich, pl. Jana Pawła II; zamek Książąt Głogowskich, ul. Brama Brzostowska 1; tam również Muzeum Archeologiczno-Historyczne; kolegiata mieści się przy pl. Kolegiackim 10.

KONFLIKT O ŁUŻYCE

NIEMCZA SIERPIEŃ 1017 ROKU

Obrona grodu za czasów panowania Bolesława Chrobrego przed niemieckimi oddziałami Henryka II oraz wojskami czeskimi i luteckimi

Dzielnie musieli sobie poczynać obrońcy niemczańskiego grodu, skoro nienawidzący Słowian niemiecki kronikarz Thietmar obsypał ich pochwałami: „Nigdy nie słyszałem o oblężonych, którzy by z większą od nich wytrwałością i bardziej przezorną zaradnością zabiegali o swoją obronę”. 12-tysięczna armia Niemców, Czechów i Luciców (Słowian zamieszkujących pomiędzy ujściami Odry i Łaby) prowadzona przez cesarza Henryka II miała rozwiązać raz na zawsze ciągnący się od lat konflikt o przygraniczne Łużyce. Stojąca na drodze armii Niemcza musiała być zdobyta. Niemcy przystąpili do budowy machin oblężniczych, ale obrońcy grodu też nie próżnowali. Gdy w końcu cesarz wydał rozkaz do szturmu, można było jedynie podziwiać, „jak te machiny szybko spłonęły od ognia rzuconego z wałów”. Próbowali szturmu Czesi, po nich Lucice – jednych i drugich „zrzucono z wałów”. Po miesiącu „widząc, jak daremne są wysiłki jego wojska”, cesarz zrezygnował. We Wrocławiu Bolesław, „kiedy dowiedział się, że cesarz odjechał, a gród stoi nienaruszony, weselił się w Panu i brał udział w świeckiej radości swoich wojów”.

Niepozorny otynkowany na biało i nakryty czerwonym dachem piętrowy budynek na wzgórzu w pobliżu rynku to chyba najskromniejszy z polskich zamków. Jego obecny wygląd jest efektem burzliwych dziejów, pełnych zniszczeń, rekonstrukcji i modyfikacji. Jak chociażby ostatnia z 1964 roku, gdy z powodu osuwającego się gruntu została rozebrana kaplica zamkowa. Dziś wspomnieniem po dawnej chwale jest jedynie wyeksponowane położenie na wzgórzu i ściany od przeciwległej do rynku strony,ozdobione techniką sgraffitową (drapaną). Czy stoi na miejscu obronionego w 1017 roku grodu – nie wiadomo, jego historia znana jest bowiem dopiero od XIII w. W pobliżu zamku zachował się fragment XV-wiecznych murów obronnych z Bramą Dolną, zwaną też Zamkową, zrekonstruowaną w 1936 roku i z dodanym wówczas do niej orłem trzymającym herb miasta. Jest też Brama Górna przebudowana w 1936 roku na basztę. W 1978 roku nakręcono fabularyzowany dokument „Dux Polonorum – Niemcza 1017 rok”.
 
Niemcza, woj. dolnośląskie– dojazd autobusem PKS-u z Dzierżoniowa, Ząbkowic Śląskich, Wrocławia. Do zamku dochodzimy, kierując się do północnego krańca rynku, do ul. Królowej Jadwigi .

KSIĄŻĘ ZDEKAPITOWANY

 

LEGNICA 9 KWIETNIA 1241 ROKU
 
Bitwa między rycerstwem polskim, dowodzonym przez księcia Henryka II Pobożnego, oraz wspierającymi go posiłkami niemieckimi a Mongołami
 
Przebieg tej bitwy znamy z opisu Długosza: „Na równinach i polach, które opływa dokoła rzeka Nysa (...) zwarły się w ostrym natarciu” dwa różne światy i sposoby walki. Liczebność każdej z armii szacuje się na ok. 10 tysięcy. Z jednej strony mozaika rycerzy zakonnych (Krzyżacy, templariusze, joannici), polskich oraz tzw. gości z Europy. Naprzeciw karne hordy łuczników – wojowników dzikich i podstępnych. Starcie pierwszych hufców to sukces tatarskich łuczników, którzy „rozstrzeliwują” rycerzy zakonnych, zagranicznych ochotników i górników. Atak kolejnych dwóch oddziałów – rycerzy z Wielkopolski, Krakowskiego i Opolszczyzny, którzy rozbijają trzy hufce wroga, mógł okazać się początkiem końca całej bitwy. Ale właśnie wtedy rozległy się dramatyczne okrzyki: „Biegajcie, biegajcie!” (Uciekajcie, uciekajcie!). Powstaje zamieszanie, w którym rycerstwo opolsko-raciborskie rzeczywiście umyka z pola. Tatarska dywersja, polegająca na wykrzykiwaniu rozkazów w języku nieprzyjaciela, przynosi skutek.
 
Aby wypełnić lukę, zjawia się Henryk na czele ostatniego doborowego hufca Wielkopolan, Ślązaków i zaciężnych. Tatarzy wypatrują ofiar, potem ruszają grupą. Wypatrzyli w końcu księcia Henryka. Otaczają go i „wśród głośnych okrzyków i chaotycznej, nieprawdopodobnej wrzawy ujmują go i wyciągnąwszy go poza teren walki na odległość dwóch miotów z kuszy, mieczem obcinają głowę, a zerwawszy wszystkie odznaki, pozostawiają nagie ciało”. Tatarzy pokazują głowę załodze zamku i przez tłumacza rozkazują, by „wobec klęski i śmierci ich księcia Henryka otwarli im zamek”. Na nikim to żądanie nie robi wrażenia, bo wiadomo, że jeśli Tatarzy czegoś nie potrafią, to właśnie zdobywania twierdz. I rzeczywiście: pustoszą okolicę i odchodzą, a niepotrzebną im już książęcą głowę wrzucają do jeziora. „Po wielu dniach szukano ciała księcia Henryka, aby je pogrzebać. [...] dzięki wskazówce udzielonej przez pozostałą po nim wdowę, księżną Annę, że u lewej stopy [książę] miał sześć palców, wreszcie je znaleziono”.
 
Na miejscu dawnego grodu plemienia Trzebowian, gdzie na przełomie XII i XIII w. Henryk Brodaty wzniósł pierwszą na ziemiach polskich murowaną warownię, stoi zamek piastowski. To ten zamek, choć nie w obecnym kształcie, który oparł się najazdowi Mongołów w 1241 roku. Wielokrotnie przebudowywany i odbudowywany zachował dwie średniowieczne strzeliste wieże nakryte stożkowymi dachami: ośmiokątną – świętego Piotra, patrona miasta, i okrągłą – świętej Jadwigi (matki Henryka Pobożnego). Uroczyste nabożeństwo z udziałem księcia Henryka i jego świty bezpośrednio przed wyruszeniem na bitwę z Mongołami miało się odbyć w kościele Mariackim, wciąż istniejącym, choć jego struktura uległa licznym modyfikacjom. Dziś jest to kościół parafialny ewangelicko-augsburski, a bitwę legnicką upamiętniają w nim dwa witraże z 1905 roku. W odległym o niecałe 80 km Wrocławiu (Muzeum Narodowe) można obejrzeć płytę nagrobną Henryka Pobożnego, przedstawiającą księcia w zbroi, pasie rycerskim, płaszczu, z włócznią i tarczą, oraz biegnącą wokół XIX-wieczną łacińską inskrypcję następującej treści: „Henryk II, świętej Jadwigi syn pobożny, z łaski bożej książę Śląska, fundator kościoła, który zginął w bitwie pod Legnicą 1241. Niech spoczywa w pokoju”.
 
Legnickie Pole
na przedmieściach Legnicy (woj. dolnosląskie) przy drodze E40 to miejsce bitwy z Mongołami. W dawnym kościółku z XIV/XV wieku znajduje się Muzeum Bitwy Legnickiej.