Ciarki doskonale widać i czuć na skórze całego ciała, ale okazuje się, że to elektryzujące uczucie można zobaczyć również na skanach mózgu. Podczas gdy poprzednie badania obrazowe mózgu twierdzą, że wiąże się ono z aktywacją systemu nagród oraz przyjemności,  naukowcy postanowili teraz przeanalizować wzorce aktywności mózgu związane z tymi przyjemnymi muzycznymi dreszczami. Do tego celu wykorzystali ze sprzętu EEG, który mierzył aktywność fal mózgowych u osób, które słuchali muzyki ze słuchawek za pomocą diod umieszczonych na głowie.

Zespół naukowców poprosił 11 kobiet i 7 mężczyzn, którzy powiedzieli, że często doświadczają fal przyjemności muzycznych o posłuchanie 15-minutowej kolekcji 90-sekundowych nagrań dźwiękowych. Niektóre fragmenty zostały zaczerpnięte z ulubionej przez uczestników muzyki wywołującej dreszcze, pozostałe nagrania wybrali  badacze.

Wcześniej badania nad tym obszarem mózgu wykazały, że muzyczne ciarki występują w dwóch fazach: oczekiwanie na kulminacyjny moment utworu i wzrost przyjemności, po którym przychodzi kolejna faza dreszczy.

Osiemnastu monitorowanych przez EEG melomanów, którzy wzięli udział w tym badaniu, mieli za zadanie zgłaszać każdy dreszczyk, który poczują, w wyniku czego zarejestrowano ponad 300 przypadków, z których każdy trwał średnio około 9 sekund. Jednak patrząc na odczyty EEG, badacze byli w stanie wykryć również inne dreszcze – występujące kiedy indziej, niż spodziewali się tego uczestnicy eksperymentu. Okazało się również, że u niektórych z uczestników nie wystąpiły żadne ciarki – te wyniki zostały wykluczone z ogólnej analizy.

Analizując wyniki poszczególnych uczestników, naukowcy nie znaleźli żadnego związku między liczbą odczuwanych dreszczy a latami muzycznej edukacji, które dana osoba mogła odbyć, co oznacza, że nawet jeśli brakuje nam talentu muzycznego, nie stanowi to bariery dla głębokiego odczuwania muzyki.

Dalsza analiza wyników EEG wykazała, że gdy uczestnicy doświadczyli ciarek i wzrosło ich pobudzenie, wzrosła również aktywność mózgu w korze przedczołowej, czyli przednim płacie mózgu. Badacze dokładnie prześledzili tę aktywność, a także wywołaną przez nią aktywację kory oczodołowo-czołowej, która integruje doznania zmysłowe i przetwarza emocje. Zidentyfikowali również dwa specyficzne wzorce dreszczy związanych z aktywnością w środkowym obszarze motorycznym mózgu (SMA) oraz w prawym płacie skroniowym – regionie, który przetwarza dźwięki i może być związany z oceną muzyki. Nowe wyniki potwierdziły ustalenia poprzednich badań, które wykazały aktywację tych regionów mózgu, które odpowiadają za system nagród i uwalnianie hormonu szczęścia – dopaminy.

"Fakt, że możemy zmierzyć to zjawisko z użyciem EEG, niesie za sobą możliwość badań w innych kontekstach i scenariuszach, które są bardziej zbliżone do rzeczywistości” –  powiedział neurobiolog Thibault Chabin z Uniwersytetu Burgundy Franche-Comté we Francji.  

W przeciwieństwie do pozostałych urządzeń używanych do obrazowania mózgu, bezprzewodowe sprzęty EEG są łatwe w transporcie i – jak pokazuje to badanie – mogą być obiecującym narzędziem do pomiaru przyjemności muzycznej w sali koncertowej, teatrze, czy kinie. Naukowcy zapowiadają, że takie badania mogą nieść za sobą nieco inne wyniki niż te przeprowadzane laboratoryjnie, ponieważ osiemnaścioro uczestników opisanego eksperymentu spodziewało się, kiedy nadejdą ciarki.

Ponadto, dalsze badania mogą powiedzieć nam nieco więcej o tym, dlaczego słuchanie muzyki na żywo może być tak satysfakcjonującym doświadczeniem, lub jak przyjemność ze słuchania dobrej muzyki jest dzielona między przyjaciółmi i w większych grupach ludzi.

"Chcemy zmierzyć, w jaki sposób aktywność mózgowa i fizjologiczna wielu uczestników łączy się w naturalnych, społecznych warunkach muzycznych"  –  powiedział Chabin – "Przyjemność płynąca z muzyki jest bardzo ciekawym zjawiskiem, które zasługuje na głębsze zbadanie, by zrozumieć, dlaczego melodie wiążą się z mechanizmem nagradzania i odkryć, dlaczego muzyka jest niezbędna w naszym życiu".