Kiedy firma Mission Motors debiutowała na rynku całkowicie elektrycznym motocyklem Mission One, obiecywała, że będzie to z pewnością najszybszy elektryczny motocykl na świecie. Dzięki testom maszyny wykonanym na dnie wyschniętego słonego jeziora Bonneville w Stanach Zjednoczonych, wiadomo już, że to nie tylko najszybszy motor na prąd, ale w ogóle superszybki motocykl, który może konkurować z benzynową konkurencją. Rozpędzony na słonej powierzchni motocykl rozwinął prędkość ponad 240 kilometrów na godzinę (150 mil na godzinę). To rekord prędkości elektrycznego motocykla. Mission One wkrótce ma trafić do produkcji seryjnej. Producent planuje budowę 50 egzemplarzy i sprzedać je po 70 tys. dolarów każdy. To drogo, ale dosiąść go i usłyszeć przerażający elektryczno-aerodynamiczny świst tej bestii, to z pewnością bezcenne. h.k.