Koncepcyjnemu urządzeniu stworzonemu w ramach Projektu Hazel poza tekstem tłumaczącym sens „pandemicznego” gadżetu  nie towarzyszy daty premiery ani cena rynkowa. W informacji prasowej zabrakło też danych technicznych, choćby na temat wytrzymałości baterii, czasu jej ładowania, temperatury czy głośności wentylatorów.

Jako projekt koncepcyjny maska Razera wpisuje się w zupełnie nowy trend i osobną kategorię elektronicznych przedmiotów ułatwiających funkcjonowanie w towarzystwie wirusa. Projekt Hazel to zdecydowanie najbardziej zaawansowana technicznie maska z filtrem N95. Żadna inna nie obsługuje 16,8 mln kolorów.

Producent akcesoriów dla graczy nie pierwszy raz zajmuje się produkcją osobistych środków ochrony. Jedną z linii produkcyjnych w 2020 roku firma przestawiła na stworzenie ponad miliona maseczek „chirurgicznych”. W ofercie miała też maseczki materiałowe ze swoim charakterystycznym logotypem.

fot. RAZER

Ktoś na poziomie decyzyjnym uznał w końcu, że to maski to ciekawa nisza. Razer podszedł do tego tematu, podobny sposób, jak wszystkie inne akcesoria. Dlatego estetyka „inteligentnej maski” powinna dotrzeć do docelowej grupy miłośników gier komputerowych.

Nikogo chyba nie zdziwi, jeżeli posiadacze takiej maski będą mogli w przyszłości świecące milionami kolorów pierścienie LED wokół dwóch wentylatorów bezprzewodowo synchronizować z układem kolorów myszy, klawiatury, podkładki czy głośników.

Zgodnie z informacją prasową opakowanie na maskę służyć będzie nie tylko jako ładowarka dla wentylatorów, ale też system dezynfekujący ją z pomocą promieniowania ultrafioletowego. Trzeba przyznać, że pomysłowe. Choć nie jest jasne, jak i czy będzie można dezynfekować powierzchnię wewnątrz wentylatorów.

fot. RAZER

Silikonowa część maski przylegać ma gładko do skóry twarzy na policzkach i nosie. Co ciekawe, maska będzie pozwalała na modulowanie i wzmacnianie głosu nosiciela. Przeźroczyste tworzywo z którego jest wykonana odsłaniać ma usta, co zwiększyć ma dodatkowo szanse, że ktoś nas w niej zrozumie.

Targi CES przeniesiono do sieci, więc Razer nie musiał przejmować się demonstracją produktu na żywo. Cały czas jest to wynalazek koncepcyjny, i ciężko dyskutować o jakimś finalnym projekcie. Można założyć, że do tanich ten gadżet nie będzie należał.