O sprawie zrobiło się głośno po artykule, który ukazał się w tygodniku „Polityka”. „Jeśli przyjęta właśnie przez Sejm ustawa wejdzie w życie, będzie można odmówić sprzedaży środków do regulacji poczęć, czyli całej antykoncepcji barierowej” - czytamy.

Ale o zagrożeniu nadużyciami, jakie niesie ze sobą nowelizacja już pod koniec października przestrzegała m.in. Marcelina Zawisza z partii Razem. Zawisza zgłosiła poprawkę do nowelizacji, która miała na celu usunięcie nowego zapisu mówiącego, że „farmaceuta i technik farmaceutyczny mogą odmówić wykonania każdej usługi farmaceutycznej, jeżeli jej wykonanie może zagrażać życiu lub zdrowiu pacjenta lub innych osób”.

Poprawka została odrzucona, a posłanka napisała na Twitterze: „Ile zajmie Ordo Iuris opracowanie poradnika >Jak odmówić wydania wkładki domacicznej lub prezerwatyw z apteki<? Po odrzuceniu mojej poprawki ustawa to umożliwia”.

Możliwość odmowy wydania środków antykoncepcyjnych może dotyczyć nie tylko prezerwatyw, lecz także środków hormonalnych – pigułek, plastrów, wkładek domacicznych.

– Prezerwatywę można kupić w drogerii czy na stacji benzynowej, ale wkładka jest tylko w aptece. A odmowa jej wydania to rodzaj zawoalowanej klauzuli sumienia – mówił w październiku Jerzy Przystajko w rozmowie z portalem rp.pl, farmaceuta i ekspert ochrony zdrowia.

"Innych osób" 

„Nowelizowany przepis poszerza też grupę, ze względu na której zdrowie i życie aptekarz może nie wydać prezerwatywy – teraz będą to pacjenci oraz tajemnicze >inne osoby<” - czytamy w „Polityce”.

W świetle ostatnich wydarzeń w Polsce obawa, że za „inne osoby” farmaceuta będzie mógł uznać „dzieci nienarodzone”, a co za tym idzie odmówić wydania środków antykoncepcyjnych, wydaje się być uzasadniona. Komentujący zwracają jednak uwagę, że odmowa sprzedaży prezerwatywy z tego tytułu wymagałaby nie lada "prawniczych akrobacji".

„Życie i zdrowie pacjentów to bardzo wąski zakres i ciężko wyobrazić sobie jakąkolwiek sytuację, w której antykoncepcja barierowa mogłaby zostać zakwalifikowana jako niebezpieczna dla życia lub zdrowia. Interpretacja, w której do „innych osób” próbuje się zakwalifikować tzw. „życie nienarodzone” również jest błędna. W tym wypadku należałoby mówić raczej o „życiu niepoczętym” co, mimo kierunku w jakim zmierza obecnie krajowa legislacja, wciąż zakrawa na absurd” - czytamy w portalu fakenews.pl.

Jak już wspominaliśmy, sam zakup prezerwatyw może nie stanowić problemu, ponieważ te są łatwo dostępne. Dużo poważniejszym problemem jest ryzyko utrudnionego dostępu do antykoncepcji hormonalnej (w tym długookresowej i tzw. antykoncepcji awaryjnej) dla kobiet. Szczególnie w niewielkim miejscowościach i małych miastach, gdzie liczba aptek może być mocno ograniczona. Tym bardziej, że obecnie kobiety także spotykają się z utrudnieniami w dostępie do tych środków.

Izba Aptekarska: "To fake news"

Po nagłośnieniu sprawy głos zabrała m.in. Naczelna Izba Aptekarska, która stwierdziła, że medialne doniesienia nt. nowelizacji ustawy to fake news. W swoim dementi skupia się głównie na pojawiających się wzmiankach o klauzuli sumienia farmaceutów, a takie sformułowanie w nowelizacji się nie pojawia, choć – jak zauważają komentujący – nowy zapis otwiera do niego „nieformalną” furtkę.

„W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami jakoby w procedowanej przez Parlament RP ustawie o zawodzie farmaceuty znalazły się zapisy dotyczące klauzuli sumienia farmaceutów, stanowczo dementujemy te nieprawdziwe informacje i sprzeciwiamy się dalszemu ich rozpowszechnianiu” - czytamy na stronie Izby.

NIA zaznacza, że prawo farmaceutyczne reguluje wydania jakich środków oraz w jakich sytuacjach może odmówić farmaceuta.

„Procedowany obecnie w Parlamencie RP projekt ustawy o zawodzie farmaceuty rozszerza prawo do odmowy wydania produktu o wyroby medyczne, jednak wyłącznie w szczególnych przypadkach, gdy mogą one zostać użyte w celach pozamedycznych” - pisze Izba w oświadczeniu.

Niektórzy idą o krok dalej, wyjaśniając, że nowy zapis ma pozwolić odmówić sprzedaży strzykawek i igieł narkomanowi, lub kilku butelek syropu nastolatkowi, jeśli istnieje uzasadnione podejrzenie, że nie jest on kupowany w celach medycznych.

Rządowy projekt nowelizacji, który wpłynął do Sejmu 3 lutego br., został przyjęty przez Sejm w ubiegły czwartek. Po odrzuceniu kilkudziesięciu poprawek zgłoszonych przez partie i kluby opozycyjne, przyjęto projekt w trzecim czytaniu i skierowano go do prezydenta i marszałka Senatu.