21 grudnia mogliśmy obserwować niemal pełną, Wielką Koniunkcję Jowisza i Saturna, bo planety zbliżyły się do siebie na zaledwie 0,1 stopnia, mniej niż średnica Księżyca. „Zwykłe” koniunkcje są co 20 lat, ale nie zawsze dobrze je widać a i odległość kątowa nie jest tak mała, jak przy obecnej.

Ostatni raz takie zbliżenie nastąpiło w 1623 roku, ale za dnia. Poprzedni taki nocny spektakl miał miejsce w 1226 roku, gdy na tronie piastowskim (jako książę krakowski, książę zwierzchni Polski) zasiadał Leszek I Biały.

 

 

W tym roku, tam gdzie tylko dopisała pogoda pojawili się chętni do zarejestrowania tego zjawiska. Następna taka okazja w 2080 roku, a kolejna w 2400.

 

 

Koniunkcja wypadająca w dzień przesilenia zimowego zbiega się też od 2000 lat z jednym z najważniejszych dla chrześcijan świąt religijnych. Choć nie wypada dokładnie w 24 grudnia, tworzące się optyczne zjawisko określono mianem „Gwiazdy Betlejemskiej” (ang. Christmas Star), zauważa CNN

​