Muchomory: zmieniona rzeczywistość

Najbardziej wymownym przykładem na znajomość działania substancji psychoaktywnych przez Carrolla jest scena, w której Alicja na przemian staje się mała i wielka. To opis wizji typowych dla działania muscymolu, substancji wchodzącej w skład muchomora czerwonego. W powszechnej świadomości grzyb ten jest śmiertelnie trujący, co nie jest do końca prawdą. Owszem, zawarta w nim toksyna wywołuje silne zatrucia pokarmowe z mdłościami, bólami brzucha i wymiotami. Jednak od wieków wykorzystywany jest do zmieniania stanu świadomości. Nie ma działania halucynogennego, bo nie powoduje powstawania nowych obrazów, a tylko modyfikuje rzeczywistość, np. dodając otoczeniu nowe kolory, zmieniając rozmiary lub proporcje ciała.

Odczucia te mogą mieć charakter mistyczny, dlatego muchomor czerwony od wieków ceniony był przez szamanów. Na niezalesionych obszarach Syberii, gdzie rośnie z rzadka, jeden kapelusz był niekiedy wart tyle, co renifer. A szaman podczas jednej sesji potrafił zjeść aż cztery owocniki! Szamani wymyślili zresztą sprytną metodę na pozbycie się nieprzyjemnych efektów spożycia muchomora czerwonego. „Objawy żołądkowe neutralizuje przefiltrowanie tego grzyba przez organizm ssaka, co oznacza wypicie moczu osoby lub zwierzęcia, które wcześniej ten grzyb zjadło” – mówi dr Anna Muszewska, mykolog z Instytutu Biochemii i Biofizyki Polskiej Akademii Nauk.

„Dzieje się tak, ponieważ muscymol nie jest metabolizowany w organizmie. W muchomorach czerwonych gustują m.in. renifery, dlatego to ich mocz był wykorzystywany w szamańskich praktykach. Z jednej porcji mogło korzystać aż do ośmiu osób – każda z nich po kolei piła mocz poprzednika i przekazywała swój kolejnemu amatorowi muchomorowych wizji” – dodaje specjalistka.

Podobnie jak muscymol działają również inne substancje psychoaktywne zawarte w „magicznych grzybkach”, w tym kwas ibotenowy (obecny w niektórych muchomorach) i psylocybina.