Nie tylko biznesy, ale i coraz więcej polskich konsumentów świadomie podejmuje decyzje o sięganiu po ekologiczne rozwiązania przy budowie domów, czy kupnie lub remoncie mieszkań – do wyboru mamy na przykład fotowoltaiczne instalacje, nowoczesne pompy ciepła czy energooszczędne oświetlenie. Mimo to nadal zajmujemy niechlubne miejsce blisko szczytu listy najbardziej zanieczyszczonych krajów Europy. Dlaczego? Głównie przez prywatne gospodarstwa domowe, które korzystają ze starych pieców, a także lokalne kotłownie i transport.

Polska śmierdzi smogiem, a ciepło systemowe może pomóc

Realia są szare jak smog – według danych Europejskiej Agencji Środowiska nasz kraj jest jednym najbardziej zanieczyszczonych państw Europy, a z powodu smogu co roku przedwcześnie umiera około 40 tysięcy osób, czyli 10 razy więcej niż w wypadkach drogowych. Naukowcy szacują również, że blisko 80 procent populacji zamieszkującej najbardziej zurbanizowane obszary kraju oddycha powietrzem, które w zatrważający sposób odbiega od ogólnie przyjętych norm. Szczególną obawę specjalistów budzą pyły, których najmniejsze cząsteczki są w stanie wywołać lub pogłębić choroby układu oddechowego, spowodować wiele sercowo-naczyniowych schorzeń, a nawet powodować raka. Nasze zdrowie to jednak tylko jedna strona medalu – nie zapominajmy również o globalnym ociepleniu, przez które nasza planeta stoi u progu kryzysu klimatycznego. Nie mamy zbyt wiele czasu i potrzebne są nowatorskie rozwiązania.

Stale rosnącą iskierką nadziei w tej nierównej walce z plagą zanieczyszczeń jest ciepło systemowe, czyli alternatywa dla domowych kotłów, które są największą zmorą atmosfery. Może być ono wytwarzane w elektrociepłowniach – w ramach kogeneracji z prądem – co pozwala ograniczać spalanie paliw aż o 20%. Przejście z indywidualnych pieców na miejskie systemy ciepłownicze to jednak przede wszystkim gwarancja znacznie czystszego powietrza, jako że nowoczesne urządzenia filtrujące w elektrociepłowniach znacząco ograniczają wytwarzanie szkodliwych spalin, w tym rakotwórczego benzo(a)pirenu i równie zabójczego tlenku węgla, a optymalne zarządzanie siecią ciepłowniczą jest w stanie podnieść efektywność energetyczną przy stałym poziomie wydatków. 

Efektywność energetyczna to jednak nie wszystko – w dobie energetycznej transformacji  konieczne jest poszukiwanie nowych, alternatywnych dla węgla źródeł energii. Wdrażaniem takich innowacji zajmuje się Veolia, jeden z największych na polskim rynku dostawców ciepła systemowego. W Poznaniu firma otworzyła już dwie instalacje, które do ogrzewania budynków wykorzystują ciepło odzyskane z procesów produkcyjnych w lokalnych zakładach przemysłowych. Uruchomiona w październiku tego roku instalacja przy oczyszczalni ścieków w podpoznańskim Szlachęcinie pozwala nie tylko wykorzystać odzyskane ze ścieków ciepło, ale również – dzięki zamontowanej jednostce kogeneracyjnej – będzie także produkować prąd. Takie połączenie jest pierwszym tego typu rozwiązaniem w Polsce, a być może – nawet Europie. 

Jak działa pozyskiwanie ciepła ze ścieków?

Nowe rozwiązanie częściowo zastąpi tradycyjną ciepłownię zasilaną węglem, która działa w pobliskim Bolechowie. Ciepło, które popłynie teraz do mieszkańców, będzie – zamiast z węgla – pochodzić z produktu ubocznego procesu oczyszczania ścieków - ciepła odpadowego. Źródła cennej energii, które do tej pory ulatywało do atmosfery, od teraz będzie wykorzystane do ogrzania 5000 mieszkańców okolicznych domostw i zakładów przemysłowych.  To nie wszystko – odzyskanie ciepła odpadowego wpłynie również pozytywnie na ekosystem Warty, ponieważ obniży temperaturę tzw. oczyszczonych ścieków zrzucanych do rzeki. 

Ciepło w systemie kogeneracji w Szlachęcinie pozyskiwane jest z dwóch źródeł jednocześnie – pompy ciepła z dolnym źródłem w ściekach, która jest zasilana energią z kogeneracji, a także samego układu kogeneracyjnego zainstalowanego przy oczyszczalni ścieków, który przekazuje nadwyżki energii elektrycznej do krajowego systemu elektroenergetycznego. Jakich efektów możemy się spodziewać? Firma Veolia podaje twarde dane, zapowiadając zmniejszenie emisji zanieczyszczeń do atmosfery o 74 procent, a także redukcję emisji CO2 o 2 tysiące ton rocznie i oszczędność na zasobach węgla – od teraz oszczędzamy  3,4 tysięcy ton tego surowca. 

Radykalne ograniczenie emisji szkodliwych substancji

“Wdrożenie w Szlachęcinie jest przykładem kompleksowego myślenia o środowisku, zgodnego z naszym mottem: „Odnawiamy zasoby świata”. Chcemy w jak najmniejszym zakresie sięgać po zasoby naszej planety i jak najlepiej wykorzystywać to, co mamy do dyspozycji. Ciepło odpadowe może z powodzeniem służyć do ogrzewania czy to obiektów mieszkaniowych, czy też przemysłowych, i stanowi przykład na praktyczne zastosowanie zasad gospodarki o obiegu zamkniętym – mówi Frédéric Faroche, prezes firmy Veolia Energia Polska.

Niewątpliwie największą zaletą nowoczesnej instalacji inżynierów firmy Veolia jest wpływ na zmniejszenie emisji dwutlenku węgla, związków siarki i pyłów. Spaliny z silnika, który zasila system kongregacji w Szlachęcinie, prawie nie zawierają pyłów, więc ich emisja będzie praktycznie zerowa. Są również wolne od tlenków siarki, a emitowany poziom tlenków azotu nie przekracza wartości 250 mg/Nm3, w efekcie czego można spodziewać się znaczącej poprawy jakości powietrza w okolicznych miejscowościach i stanu środowiska naturalnego w pobliskiej Puszczy Zielonce.

Ograniczenie emisji dwutlenku węgla przez wdrożenie nowej technologii można porównać do efektów wycofania z użytku 2000 samochodów. Redukcję tę można zestawić również z oczyszczającym atmosferę działaniem drzew – w ciągu roku innowacja firmy Veolia zmniejsza emisję CO2 o tyle, ile jest w stanie pochłonąć , cała Puszcza Zielonka. Pomyślcie tylko, co pod kątem ochrony środowiska mogłaby osiągnąć cała Polska, gdyby wszystkie województwa skorzystały z rozwiązania poznańskich inżynierów...

Materiał powstał we współpracy z Veolia