Niezwykłego odkrycia w Pietrowicach Wielkich koło Raciborza dokonał zespół dr. Mirosława Furmanka. Uczony szukał w tym rejonie podobnego obiektu od kilkunastu lat, bo w pobliżu istniało wiele osad związanych z jednymi z najstarszych kultur rolniczych neolitycznej Europy: kulturą lendzielską i kulturą ceramiki wstęgowej kłutej. A to przedstawiciele właśnie tych kultur wznosili obserwatoria. Nazwa rondel wywodzi się z języka czeskiego i oznacza po prostu okrągłą strukturę ziemną. Takie obiekty liczą zazwyczaj 6900–6500 lat i można je spotkać głównie na terenie Niemiec, Słowacji, Czech i Węgier. Rondel z Pietrowic udało się zlokalizować dzięki starannej analizie zdjęć satelitarnych. To na jednym z nich naukowcy dostrzegli kolistą strukturę, którą najprawdopodobniej wznieśli ludzie. By potwierdzić, że w ziemi znajdują się pozostałości założenia tego typu, naukowcy wykorzystali magnetometr – urządzenie rejestrujące zmiany w polu magnetycznym gruntu, dzięki czemu można zajrzeć w głąb bez rozkopywania ziemi.

Badania pozwoliły ustalić, że w Pietrowicach znajdują się pozostałości lekko kolistej konstrukcji, składającej się z dwóch koncentrycznych fos. Zewnętrzna ma ok. 160–180 m, zaś wewnętrzna 110–120 m średnicy. Szerokość fos waha się od 8 do 6 m. Jest to więc największy ze znalezionych do tej pory w Polsce rondli. Średnica podobnych konstrukcji z okolic Biskupina w woj. kujawsko pomorskim i Głogowa na Dolnym Śląsku nie przekracza 80 m. Rozmiary wskazują, że rondel z Pietrowic należy do największych tego typu obiektów w Europie. Największy znaleziony do tej pory liczył bowiem 210 m średnicy. „Są to najstarsze monumentalne konstrukcje w Europie, ich budowa musiała się wiązać z ogromnym wysiłkiem lokalnych społeczności” – mówi dr Furmanek. W wielu przypadkach strukturom ziemnym towarzyszyły palisady. Czy tak było i w Pietrowicach, na razie nie wiadomo, ale to bardzo prawdopodobne. Wzdłuż zewnętrznych stron fos uczeni zlokalizowali pod ziemią okrągłe anomalie, być może ślady pni.


Badaczom udało się także odnaleźć ślady dwóch bram (przerw w fosach), a – jak podejrzewają – w niebadanej jeszcze części obiektu znajduje się trzecia. Tak bowiem wyglądały inne rondle. Trzy bramy miał na przykład obiekt w niemieckim Goseck. „Lokalizacja tych bram dowodzi, że obiekty te mogły być obserwatoriami astronomicznymi. W wielu przypadkach słońce wpadało przez nie w określonych dniach roku” – tłumaczy dr Furmanek. Mogły to być na przykład dni równonocy lub przesileń. Inne hipotezy sugerują, że rondle służyły jako centra wymiany handlowej między różnymi społecznościami, miejsca zgromadzeń czy kultu. Naukowcy wspominają także o militarnym zastosowaniu kręgów – okoliczni mieszkańcy mogli się w nich chronić w trakcie napadów. Ostatnia z zaproponowanych teorii głosi, że był to rodzaj prehistorycznych boisk. W rzeczywistości rondle mogły spełniać wiele funkcji jednocześnie. Polscy uczeni planują rozpoczęcie wykopalisk w Pietrowicach. Pozwolą ustalić dokładny przebieg fos zachowanego pod ziemią obiektu, dadzą również możliwość zebrania materiału potrzebnego do datowania radiowęglowego. Dr Furmanek chciałby też sprawdzić, czy istniały jakieś powiązania między konstrukcją z Pietrowic a znajdującą się w pobliskiej Dzielnicy wielką osadą z okresu wczesnego neolitu.


ŚWIĘTY KRĄG Z GOSECK

Najsłynniejsze wczesnoneolityczne obserwatorium astronomiczne znaleziono w niemieckim Goseck. Teraz można tam podziwiać rekonstrukcję tego monumentu. Niewielka (średnica ok. 75 m) konstrukcja pełniła również rolę sanktuarium – prawdopodobnie odprawiano tam obrzędy związane ze zmianami pór roku. Podstawowym elementem konstrukcji był rów szerokości 120 i głębokości 170 cm. Archeolodzy odnaleźli tam kości zwierzęce oraz ceramikę. Wewnątrz kręgu znajdowały się dwa koncentryczne pierścienie wzniesione z pni drzew. Konstrukcje te miały wysokość ok. 180 cm. Zasłaniały więc zapewne wnętrze sanktuarium przed wzrokiem ciekawskich – kilka tysięcy lat temu wzrost człowieka rzadko przekraczał bowiem 170 cm. Być może środek konstrukcji stanowił święte miejsce, dostępne jedynie szamanowi. Do wnętrza można było zajrzeć przez trzy wąskie bramy, które miały nieco ponad metr szerokości. Przez dwie z nich podczas przesilenia zimowego, czyli 21 grudnia, osoba stojąca w centrum sanktuarium mogła obserwować wschód i zachód słońca (trzecia brama wychodziła na północ). W wielu rolniczych społecznościach dzień ten uchodził za koniec starego i początek nowego roku. Prawdopodobnie wtedy w pobliżu obserwatorium zbierali się okoliczni rolnicy, a wioskowi szamani odprawiali ceremonie.

 

Foto: Forum

ZDANIEM EKSPERTA

 

Na pytania odpowiada prof. Sławomir Kadrow z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Rzeszowskiego

Czym były rondle, jaka jest najpopularniejsza teoria na ich temat?


Archeolodzy tradycyjni, przywiązani do ważnej roli migracji w dziejach rozwoju kultury ludzkiej, skłonni są wiązać je najczęściej z najazdami i wojnami. Tzw. nowi archeolodzy akcentują raczej funkcje ekonomiczne i społeczno organizacyjne rondli, podczas gdy postprocesualiści na pierwszy plan wysuwają ich związek z kultem, w tym m.in. z obserwacjami astronomicznymi. Przypadek wszechstronnie przebadanego obiektu tego typu w Polgár-Csőshalom-dűlő na Węgrzech przemawia za ich wielofunkcyjnością, skoncentrowaną przede wszystkim na zadaniach kultowych, rytualnych i społeczno-organizacyjnych. Codzienne życie (trywialna walka o byt) toczyło się tuż obok, u stóp tamtejszego rondla, na rozległym osiedlu.

Po co były w nich palisady?


Palisady są standardowym elementem wszelkiego typu konstrukcji drewniano ziemnych już od najdawniejszych czasów. Z jednej strony pozwalały na wydatne wzmocnienie efektu monumentalności rondli, z drugiej zaś stabilizowały i wzmacniały te elementy konstrukcji rowów i towarzyszących im wałów ziemnych, które były najbardziej podatne na destrukcję powodowaną erozją.

Dlaczego w Polsce jest ich tak mało?

Rondle występują w zachodniej części środkowej Europy i są związane z określonym typem kultury z 1. połowy V tysiąclecia p.n.e., charakterystycznym dla tego właśnie obszaru. Nieliczne rondle w Polsce ograniczone są do zachodniej części naszego kraju, ponieważ była peryferyczną strefą właściwego im kręgu kulturowego. To właśnie owa peryferyczność osadnictwa ludności kultury lendzielskiej i ceramiki wstęgowej kłutej na naszych ziemiach jest powodem tak skromnego występowania rondli.