Jet Propulsion Laboratory od NASA podzieliło się ostatnio swoim patentem na ograniczenie transmisji wirusa SARS-CoV-2, który przenosi się drogą kropelkową. Nowy gadżet od NASA został zainspirowany jedną z podstawowych zasad profilaktyki przeciwko zarażeniu koronawirusem. Cóż, maseczki wisiorek nie zastąpi. Nie powie nam też, czy ktoś w pobliżu nas jest potencjalnym nosicielem wirusa. Ale… przypomni nam o tym, by rękami nie dotykać oczu i ust. 


„Tylko ich nie trzyj” – ostrzegała zawsze babcia. W dzisiejszych czasach to rada na wagę złota! Babcię zaś godnie chce zastąpić wydrukowany w technologii 3D wisiorek PULSE. Jego twórcy wiedzą, że wirus najłatwiej roznosi się drogą kropelkową, a dotykanie twarzy, oczu i ust znacząco ułatwia wirusowi przedostanie się do organizmu.


Nawyku trudno jest się jednak oduczyć. Swoją twarz – nawet podświadomie – dotykamy nad wyraz często. Dowodzą tego badania z jeszcze 2015 r. z Uniwersytetu w Sydney. Dla potrzeb obserwacji nagrano 26 studentów medycyny podczas zajęć. Chciano sprawdzić, jak często dotykają rękami twarzy. Okazało się, że każdy z nich robił to średnio 23 razy na godzinę. „Punktami dotyku” były najczęściej oczy, nos i usta. 


PULSE ma temu przeciwdziałać i ostrzegać nas o zagrożeniu za pomocą wibracji. Twórcy mają nadzieję, że pozwoli to zminimalizować ryzyko infekcji. Sam wisiorek nie jest może zbyt stylowy, ale NASA nie udaje bynajmniej projektanta mody. Zamiast tego udostępnia na swojej stronie gotowe instrukcje i tłumaczy, jak samemu w domu wykonać taki naszyjnik! „Mamy nadzieję, że poszczególne osoby lub firmy będą chciały powielać nasz pomysł, redefiniować i ulepszać PULSE po to, by był bardziej dostępny dla innych” – wyjaśnia NASA.