„Oprócz radości czuliśmy wielką i ogromną odpowiedzialność tego zadania, które na nas spoczywa. Zdawaliśmy sobie sprawę, że spełniamy nadzieję naszego narodu, nadzieję polskiej nauki.” Tak uczucia związane ze swoją misją  w kosmosie wspominał po latach Mirosław Hermaszewski. Te słowa nikogo nie mogą dziwić.

Był pierwszym Polakiem w kosmosie. Dodatkowo  miał świadomość swojej roli wizerunkowej dla propagandy PRL.  Niejednego takie poczucie odpowiedzialności mogłoby przytłoczyć. Jednak Mirosław Hermaszewski to zawodowy wojskowy, który do kosmicznej misji został zakwalifikowany również ze względu na psychikę. A ta bez wątpienia jest mocna. Życie Mirosława Hermaszewskiego do lekkich nie należało. 

Mirosław Hermaszewski: życiorys

Mirosław Hermaszewski przychodzi na świat 15 września 1941 roku w Lipnikach (powiat kostopolski, województwo wołyńskie). Jest jednym z siedmiorga dzieci podoficera Wojska Polskiego - Romana Hermaszewskiego i jego żony Kamili. Podczas napadu Ukraińskiej Armii Powstańczej na Lipniki w marcu 1943 roku, Mirosław Hermaszewski wraz z rodzeństwem, dzięki matce, unikają śmierci. W rzezi ginie jednak aż 19 członków ich rodziny, w tym ojciec Mirosława Hermaszewskiego.

Po wojnie, w 1945 roku, w ramach repatriacji, rodzina Mirosława Hermaszewskiego trafia do Wołowa pod Wrocławiem. Od wczesnych lat życia Mirosław Hermaszewski przejawia zainteresowanie lotnictwem. Jego pasją jest modelarstwo. W 1960 w wrocławskim Aeroklubie kończy kurs pilotażu szybowcowego, zaś w 1961 roku kurs pilotażu samolotowego w Grudziądzu. Również w 1961 roku wstępuje do Szkoły Orląt w Dęblinie. Mając 20 lat, jako najlepszy w swojej grupie, uzyskuje uprawnienia pilota MiG-15.

W 1964 - po promocji oficerskiej - rozpoczyna karierę w siłach lotniczych PRL. W 1975 roku obejmuje dowództwo 11 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego we Wrocławiu. Jest jednym z najwybitniejszych polskich pilotów wojskowych.  Kiedy zostaje wyłoniony do programu Interkosmos, ma już stopień majora.

Po wzięciu udziału w misji kosmicznej kończy kolejną akademię - moskiewską Wojskową Akademię Sztabu Generalnego. W latach 1981 -1983 jest formalnym członkiem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. Pełni funkcję zastępcy  dowódcy Korpusu Obrony Powietrznej ( 1991-1992 ), jest komendantem Dęblińskiej Szkoły Orląt - na tym samym stanowisku otrzymał nominację generalską, po czym powierzono mu obowiązki zastępcy dowódcy Wojsk Lotniczych. Po czterdziestu latach służby przechodzi w stan spoczynku. Generał Hermaszewski jest również członkiem założycielem Międzynarodowego Stowarzyszenia Uczestników Lotów Kosmicznych (ASE).

Hermaszewski: pierwszy lot w kosmos

Wszystko zaczęło się latem 1976 roku, kiedy to na spotkaniu członków międzynarodowego programu Interkosmos, utworzonego przez ZSRR, postanowiono, że na przestrzeni lat 1978- 1985 odbędą się loty w kosmos, w których będą uczestniczyć przedstawiciele państw bloku socjalistycznego. 

Otwartą pozostawała kwestia kolejności, w jakiej owe kraje miały w tych lotach brać udział. O pierwszeństwo zabiegały, między innymi NRD, Czechosłowacja i Polska. W końcu, po interwencji rządu PRL, powołującego się na argumenty ekonomiczne i historyczne ( sojusz  w czasie II Wojny Światowej), podjęto decyzję, że palmę pierwszeństwa będą dzierżyć Polska i Czechosłowacja. Ta decyzja miała również polityczne znaczenie.

W obydwu krajach nastroje wobec władzy były nieprzychylne - w Czechosłowacji działał ruch Karta 77, zaś w Polsce nastąpiły podwyżki cen żywności. Lot w Kosmos, w którym udział bierze rodak, mógł skutecznie odwrócić uwagę opinii publicznej od niewygodnych dla władzy tematów. Tak też się rzeczywiście w pewnym stopniu stało, choć chyba władzy nie udało się do końca odwrócić uwagi obywateli od wysokich cen żywności, o czym świadczy popularność w tamtym czasie żartobliwego wierszyka: „Nie ma mięsa, nie ma gnata – Hermaszewski w Kosmos lata”.

4 grudnia 1976 Mirosław Hermaszewski odlatuje do Gwiezdnego Miasteczka pod Moskwą. Tam przygotowuje się do lotu kosmicznego.
Przez półtora roku uczestniczy w wykładach z teorii lotu, budowy statku kosmicznego i nawigacji orbitalnej.

Bierze udział w  treningach budujących żelazną kondycję i mających przygotować go do walki z przeciążeniami i nieważkością. Poznaje zasady bezpieczeństwa i sposoby radzenia sobie w sytuacjach awaryjnych. Odbywa wiele zajęć na symulatorach.

Przygotowuje się do prowadzenia eksperymentów naukowych. A przede wszystkim poddawany jest szczegółowym badaniom medycznym.
27 czerwca 1978 roku statek kosmiczny Sojuz – 30 z Mirosławem Hermaszewskim i radzieckim kosmonautą, Piotrem Klimiukiem na pokładzie, wznosi się na orbitę okołoziemską, żeby po dwóch dniach połączyć się ze stacją Salut – 6. Na jej pokładzie, na wysokości 363 km, Hermaszewski i Klimiuk wraz z dwoma radzieckimi kosmonautami prowadzą badania z zakresu medycyny, geofizyki i technologii, a także wykonują zdjęcia, przekazane następnie do analiz naukowcom.

W czasie 8-dniowej misji Sojuz dokonał 126 okrążeń Ziemi. 5 lipca 1978 roku Hermaszewski i Klimuk wrócili na Ziemię. Wylądowali, o godzinie 16.31, zgodnie z planem,  na terenie Kazachstanu w polu kukurydzy. 

Po powrocie jest w  Polsce traktowany jak bohater narodowy. Pierwsze strony gazet, Dziennik Telewizyjny – wszystkie media żyją niebywałym osiągnięciem Polaka. Powstają okolicznościowe znaczki pocztowe, monety, wydawnictwa. Za udział w locie Mirosław Hermaszewski dostał wiele odznaczeń państwowych. Oprócz tego otrzymał jednocześnie awans na stopień podpułkownika.

Mirosław Hermaszewski: rodzina, dzieci

Jego dwaj bracia również byli lotnikami. 

Mirosław Hermaszewski jest żonaty z żoną Emilią, z którą ożenił się w 1966 roku - ponad dekadę przed lotem w kosmos. Mają dwoje dzieci - Mirosława Romana, urodzonego również w 1966 roku. Syn poszedł w ślady ojca i też, po ukończeniu Lotniczej Akademii Wojskowej w Dęblinie, został lotnikiem.

Natomiast córka Emilia, z zawodu prawnik,  urodzona w 1974 roku jest żoną polityka Prawa i Sprawiedliwości, Ryszarda Czarneckiego.
MIrosław Hermaszewski ma czworo wnuków - Julię, Amelię, Stanisława i Emilię. 

Ciekawostki o Mirosławie Hermaszewskim

  • Mirosław Hermaszewski po latach wspominał, że był przekonany, iż podczas okrążeń wokół Ziemi, on i jego towarzysze, widzą... UFO. Wciąż towarzyszyły im obiekty przypominające talerze. Podczas drugiego okrążenia, rozemocjonowani,  poinformowali o tym fakcie Ziemię. Jakież musiało być zdumienie kosmonautów, kiedy dostali odpowiedź, iż rzekome UFO to… pojemniki z odchodami wyrzucone przez nich dwa dni wcześniej…
  • Co zabrał ze sobą w kosmos Mirosław Hermaszewski? Oczywiście, flagę i godło Polski, a także, jak wszyscy kosmonauci w tamtym czasie, podobiznę narodowego przywódcy, czyli Edwarda Gierka. Poza tym mały egzemplarz “Pana Tadeusza”, wykonany w złocie medal Centrum Zdrowia Dziecka, herby wszystkich polskich województw, mapę fizyczną Polski, faksymile księgi “O obrotach ciał niebieskich” Mikołaja Kopernika, oraz… winiak. Trzeba przecież było przetestować działanie alkoholu w stanie nieważkości. Ten ostatni element wyposażenia, jak łatwo się domyślić, nie należał do oficjalnego ekwipunku kosmonauty.