Choć brzmi to jak scenariusz filmu science fiction naukowcy z Australian National University (ANU) otrzymali na ten cel grant w wysokości 20 mln dolarów.

Kosmos pełny jest zanieczyszczeń, które dla własnego dobra powinniśmy jak najszybciej uprzątnąć

Cel projektu to zniszczenie choćby części z ok. 300 tys. kawałków kosmicznych odpadów. Zdaniem naukowców, liczba śmieci jest naprawdę ogromna i sprawia, że zaledwie dekady dzielą nad od kosmicznych kolizji, których skutki mogą być tragiczne. 

Naukowcy twierdzą, że na kosmiczne śmieci tworzą przeróżne obiekty od maleńkich wkrętów i śrubek do dużych części rakiet. Większość z nich porusza się po niskich orbitach okołoziemskich z gigantyczną prędkością. 

Rosnąca ilość śmieci wokół naszej planety sprawiła, że do zdecydowanej reakcji przekonywała m.in. Amerykańska Agencja Kosmiczna NASA.

Kosmiczne śmieci to pozostałości wszystkiego, co ludzie, przez ostatnie 50 lat wystrzeliwali w kosmos. Większość "śmieci" spada z powrotem w kierunku Ziemi. Raz dziennie coś spada z powrotem na Ziemię. Niektóre z tych obiektów lądują na Ziemi. Znaczna część trafia do mórz i oceanów, niektóre ulegają spaleniu w atmosferze. Większość przez lata krąży w orbicie wokół Ziemi.

Czytaj więcej: O OBROCIE ŚMIECI NIEBIESKICH