Tym prehistorycznym szkoleniem sprawnie kierował człowiek, zawsze wybierając psy szybciej i lepiej odpowiadające na jego polecenia. W efekcie tej selekcji psy są niezwykle wyczulone na subtelne zmiany w zachowaniu i w wyrazie ludzkiej twarzy. Badania dowodzą istnienia poznawczej empatii u słoni. Potrafią się wczuć w sytuację innego osobnika. Widząc, że jakiś członek stada jest zestresowany, dotykają go trąbą i uspokajają. Szympansy także pocieszają się nawzajem, stają w obronie słabszych i przeżywają żałobę po stracie bliskich. Orki karłowate trwają przy boku cierpiącego towarzysza, dopóki nie umrze. Pozostają przy nim przez wiele dni nawet w bardzo płytkiej wodzie, co
grozi im poparzeniem słonecznym lub wyrzuceniem na brzeg.

Wiem, o czym myślisz

Niektóre zwierzęta wiedzą, co wie inne zwierzę. Ta zdolność nazywana jest teorią umysłu. Modrowronka, północnoamerykańska krewna naszej sroki, zakłada spiżarnie i bardzo chętnie ogołaca cudze. Skoro sama kradnie, jest wyczulona na to, czy nie jest obserwowana. Chowając pokarm, bacznie się rozgląda i jeśli się zorientuje, że była śledzona, zmienia skrytkę.

Często też wprowadza złodzieja w błąd, trzymając pokarm ukryty w dziobie i udając, że chowa go w kilku różnych miejscach. Teoria umysłu wiąże się także z umiejętnością patrzenia tam, gdzie patrzy kto inny. Psu nie sprawia to żadnej trudności. Dowiedziono tego w doświadczeniu, podczas którego człowiek patrzył tylko na jedną z dwóch piłek znajdujących się w pokoju. Gdy pies otrzymywał polecenie „przynieś piłkę”, podawał zawsze tę, w której jego właściciel utkwił wzrok.

Tylko niektóre zwierzęta potrafią manipulować innymi i oszukiwać. Pod tym względem świetne są szympansy, ale także niżej w ewolucyjnej hierarchii stojące małpy. Zaobserwowano, jak pawian dostający reprymendę od matki nagle pilnie zaczął obserwować horyzont, jakby spostrzegł jakieś  niebezpieczeństwo. Jego stado pierzchło w panice i wymierzanie kary skończyło się.

Ewolucja altruizmu

Nawet altruizm nie jest czysto ludzką cechą. Dzielimy ją z niewielkimi południowoamerykańskimi małpkami – tamarynami i marmozetami. Nie do końca jest pewne, czy inne naczelne (przebadano w sumie 15 różnych gatunków małp i dzieci w wieku przedszkolnym) mają te skłonności na równie wysokim poziomie. Umieszczano przysmak na przesuwanej desce, na zewnątrz klatki, poza zasięgiem małp. Za pomocą dźwigni zwierzę mogło przyciągnąć deskę bliżej, jednak dźwignia była w takiej odległości od pokarmu, że naciskający na nią osobnik nie mógł do niego dosięgnąć. Na domiar złego za każdym razem, gdy dźwignia nie była przytrzymywana, deska znów oddalała się od klatki.