Czytaj także: Rysie znikną za 50 lat?

Naukowcy z Leibniz Institute for Zoo and Wildlife Research z Berlina, a wśród nich lekarz weterynarii Natalia Mikołajewska, doktorantka na Wydziale Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu, odwiedzili centra rozrodu rysia w Hiszpanii i Portugalii, by pobrać zarodki, a także komórki jajowe od samic rysia iberyjskiego (Lynx pardinus) przy okazji sterylizacji.

 Ryś iberyjski jest jedynym gatunkiem spośród dzikich kotowatych sklasyfikowanym na Czerwonej Liście Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody jako „krytycznie zagrożony”. Wielkość populacji rysia iberyjskiego szacowana jest na około 150 osobników żyjących na południu Hiszpanii w dwóch niewielkich subpopulacjach.

 Pobrany materiał został umieszczony w ciekłym azocie. Jest obecnie przechowywany w Narodowym Muzeum Nauki w Madrycie (CSIC) i zostanie użyty w Programie Ratowania i Rozrodu Rysia Iberyjskiego. Procedura, którą zastosowali badacze, została wykonana po raz pierwszy na świecie. Naukowcy, na podstawie doświadczenia nabytego w badaniach nad kotem domowym, opracowali metodę szybkiego mrożenia komórek jajowych i zarodków dzikich kotowatych.

 Podczas dwóch poprzednich sezonów rozrodczych Azahar, samica rysia z Centro Nacional de Reproducao de Lince Ibérico (Narodowe Centrum Rozrodu Rysia Iberyjskiego) w Silves w Portugalii, miała poważne problemy zdrowotne w czasie porodu i dlatego dwukrotnie konieczne było przeprowadzenie cesarskiego cięcia. Zalecono zaprzestanie rozrodu samicy i postanowiono dokonać sterylizacji. Dlatego podjęto próbę zachowania jej materiału genetycznego poprzez pozyskanie zarodków oraz tkanki jajnikowej. Udało się pozyskać i zamrozić trzy prawidłowo rozwinięte zarodki oraz fragmenty kory jajnika. Następnym krokiem będzie transfer zarodków do zastępczej matki, którą mogłaby być samica rysia euroazjatyckiego (Lynx lynx).

Saliega, druga samica rysia, przebywa w Centro de Cría de el Acebuche (Centrum Rozrodu w Acebuche), znajdującego się w parku Donana w Hiszpanii. W lipcu 2012 r. rozpoznano u niej nowotwór gruczołu mlekowego, który rozwinął się po wykarmieniu kolejnego miotu. Ryzyko nawrotu nowotworu oraz fakt, że w czasie ostatnich ośmiu lat odchowała już 16 młodych, były podstawą do decyzji o sterylizacji. "Od Saliegi udało nam się wypłukać tylko niezapłodnione komórki jajowe, ponieważ najprawdopodobniej samiec, z którym przebywała, był bezpłodny" – mówi Natalia Mikołajewska.

(Źródło: http://www.naukawpolsce.pap.pl/)