Nie da się nikogo zahipnotyzować wbrew jego woli ani zmusić w stanie hipnozy do zrobienia czegoś sprzecznego z jego wolą. Tyle że nie zawsze uświadamy sobie wszystkie swoje pragnienia. Czy hipnotyzer jest w stanie sprawić, bym obrabowała bank, jeśli mój system wartości odrzuca kradzież, ale w głębi duszy jestem chciwa? „Tak” – stwierdza prof. Aleksandrowicz. „Czasem w pokazach estradowych hipnotyzer żąda, by hipnotyzowany zaatakował, uderzył, oblał kwasem jego asystenta. Hipnotyzowany to robi, ale nie dlatego, że jest agresywny, ani nie dlatego, że jest pozbawiony woli i jego system wartości jest nieczynny, tylko dlatego, że w takich sytuacjach każdy z nas myśli sobie, że eksperymentator wie, co robi. Że najprawdopodobniej jest tam jakieś zabezpieczenie”. Hipnotyzer nie ma też mocy wydobycia z człowieka nadnaturalnych skłonności.

Nawet most kataleptyczny, czyli pozycja, w której hipnotyzowany utrzymuje ciało w powietrzu, podparty jedynie piętami i karkiem, nie przekracza możliwości średnio wysportowanego człowieka. Wszystko jest kwestią motywacji i mobilizacji. Większość z nas na co dzień używa tylko około 65 proc. siły mięśni, w ten sposób organizm chroni się przed przeforsowaniem – odkrył Vladimir Zatsiorsky, kinezjolog z Pennsylvania University. Jeśli jednak znajdziemy się w krytycznej, zagrażającej życiu sytuacji, ten mechanizm kontrolny pod wpływem silnej motywacji przestaje działać. Podobnie jest w stanie hipnozy.

„Jeden z moich nauczycieli hipnozy opowiadał mi, że kiedyś kilku studentów kupiło książkę o hipnozie, po czym zahipnotyzowali kolegę. Dali mu sugestię, że nie może ruszać ręką, a potem wyprowadzili go ze stanu hipnozy, zapominając odwołać sugestię paraliżu. Okazało się, że chłopak nie mógł poruszać ręką. Próby ponownego zahipnotyzowania go, prawdopodobnie dlatego że był wystraszony, nie dawały rezultatu i konieczne było skorzystanie z pomocy fachowca, który w hipnozie odwołał sugestię paraliżu. Odradzałbym tego typu zabawy innym fascynatom hipnozy” – opowiada Dariusz Skorupa ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, który bada zastosowanie hipnozy m.in. w sporcie.

Hipnoza może być rzeczywiście głęboka. O takim stanie świadczą negatywne halucynacje wzrokowe, czyli niewidzenie rzeczy, które istnieją. „To najbardziej zagrażająca dla człowieka sytuacja. Wyobraźmy sobie kogoś, kto wychodzi na ruchliwą ulicę, ale nie widzi pędzących po niej samochodów” – tłumaczy psycholog Tomasz Witkowski, który zasłynął walką z mitami w psychologii. Zastanawiam się nad jeszcze kilkoma zabiegami indukcji hipnotycznej. Ciekawi mnie, czy nauczę się głębiej wchodzić w ten stan. Ale na leczenie zębów w hipnozie, zamiast w znieczuleniu farmakologicznym, jednak się nie zdecyduję.