Brytyjka Pippa Plaisted ponad pięć lat temu poddała się operacji raka piersi w Lister Hospital w Londynie. Miała już za sobą kilka zabiegów chirurgicznych – po każdym cierpiała z powodu trwających miesiącami nudności i wymiotów. Jednocześnie wiadomo było, że jest podatna na sugestie hipnotyczne (dzięki hipnoterapii uwolniła się wcześniej od strachu przed chorobą). Zamiast narkozy postanowiono więc zastosować hipnozę. Z powodzeniem! Kobieta podczas operacji miała zamknięte oczy, choć nie spała. Anestezjolog hipnoterapeuta czuwał, by pozostawała w stanie hipnotycznym – przez cały czas trzymał kciuk na jej czole. Po zabiegu Plaisted była zmęczona, ale czuła się dobrze.

Badania prowadzone w ostatnich 50 latach potwierdzają, że hipnoza jest bezpieczna i skuteczna, m.in. w leczeniu przewlekłego bólu, np. migrenowego, łagodzeniu bólu porodowego, rzucaniu palenia, leczeniu fobii, a także jako znieczulenie podczas zabiegów stomatologicznych i chirurgicznych. Z zestawienia wielu badań opublikowanych w „International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis” wynika, że sugestia hipnotyczna złagodziła ból w 75 proc. przypadków w 27 różnych eksperymentach. Hipnozę do uśmierzania bólu stosuje się między innymi w szpitalach w Lubece w Niemczech i w Liege w Belgii. Ponieważ lekarze obawiają się, że pacjent może wyjść ze stanu hipnotycznego, zanim chirurg skończy operować, łączą ją z miejscowym znieczuleniem. W Liege wykonano już kilka tysięcy takich zabiegów. Z badań dr Marie-Elisabeth Faymonville z tamtejszego szpitala wynika, że po operacji pod hipnozą chorzy wracają do zdrowia szybciej niż po zabiegu pod narkozą. Lekarka porównała rekonwalescencje 40 osób po operacji tarczycy: 20, u których zastosowano narkozę, i 20 operowanych w znieczuleniu miejscowym z hipnozą. Pierwsi dochodzili do siebie przeciętnie 36 dni. Drugim wystarczyło 10 dni.

W pismach medycznych nietrudno znaleźć informacje o skutecznym leczeniu prowadzonym pod hipnozą. „Lancet” w 2000 r. donosił, że hipnoterapia towarzysząca radiologii zabiegowej nie tylko zmniejsza ból i strach pacjentów, ale także redukuje ryzyko komplikacji pooperacyjnych. W tym samym roku „International Journal of Clinical and Experimental Hypnosis” prezentował wyniki badań finansowanych przez American Lung Association, z których wynikało, że 22 proc. palaczy uczestniczących w jednej tylko sesji grupowej hipnoterapii, mającej im pomóc zerwać z nałogiem, jeszcze miesiąc po „zabiegu” nadal nie paliło. Pięć lat wcześniej w „American Journal of Clinical Hypnosis” można było przeczytać, że hipnoza znacząco zwiększa aktywność komórek odpornościowych – limfocytów typu B i T. Hipnozę wykorzystuje się również w terapii depresji i fobii. Warto jednak pamiętać, że to tylko narzędzie, a nie lek na całe zło. „Niektórzy przychodzą z nastawieniem: pan mnie zahipnotyzuje, ja się obudzę i po problemie. Tymczasem hipnoza nie jest panaceum” – mówi psychoterapeuta i coach Benedykt Peczko. Dzięki sugestiom hipnotycznym można na przykład zwiększyć czyjąś motywację czy pomóc zerwać z nałogiem, ale nie da się uczynić nieszczęśliwego szczęśliwym. To zjawisko fascynuje lekarzy od stuleci. „Francuski psychiatra Jean-Martin Charcot próbował wykorzystać hipnozę w XIX wieku do lepszego zrozumienia psychopatologii, zwłaszcza histerii, a Iwan Pawłow do zrozumienia funkcji fizjologicznych, związanych z fazami snu i czuwania” – mówi prof. Aleksandrowicz.„Bardzo szybko jednak dostała się w ręce szalbierzy, którzy zarabiają pokazami o charakterze estradowym i czerpią z tego poczucie swojej niezwykłości” – dodaje prof. Aleksandrowicz.