Weinstein pojawił się na nowojorskiej sali sądowej na wózku inwalidzkim, a jego prawnicy apelowali o złagodzenie kary, twierdząc, że w jego stanie nawet minimalny wyrok pięciu lat może być "wyrokiem dożywocia”. Prokuratorzy byli jednak nieugięci i żądali, by producent otrzymał maksymalny możliwy wyrok, biorąc pod uwagę jego znęcanie się nad kobietami przez całe dorosłe życie i absolutny brak skruchy.

 

Zanim wyrok został odczytany, oskarżyciele Weinsteina i sala sądowa pełna reporterów byli świadkami długiego monologu pełnego samoobrony i samousprawiedliwiania, który został wygłoszony przez oskarżonego. "Naprawdę czuję wyrzuty sumienia w tej sytuacji" – powiedział, po chwili opłakując stan kraju, w którym "tysiące" mężczyzn czują się “zagubieni” w związku z ruchem #MeToo.

 

Przed oświadczeniem Weinsteina, prokurator naczelna Joan Illuzzi odczytała długi apel o ustalenie maksymalnej kary. W dramatyczny sposób zacytowała osoby, które znały Weinsteina lub z nim współpracowały. Jedna z wypowiedzi pochodziła od młodej asystentki producenta: “On jest diabłem. Kłamcą. Ma bardzo zły temperament. Chwalił się, że będzie zabijał ludzi. Uzależniony od władzy, niezwykle temperamentny. Drapieżny w zachowaniu. Uzależniony od władzy. Całkowicie zrujnował moje życie i karierę. Stawał się coraz gorszy, im bardziej był sławny. Brutalny i okrutny. Praca z nim była koszmarem. Przebywanie w jego towarzystwie było przerażające. Jest gwałcicielem. Krzyczącym tyranem. Powiedział, że zabije mnie i całą moją rodzinę. Wydawał się być socjopatą. Czerpał radość z poniżania ludzi, był potworem.”

 

Adwokaci Weinsteina próbowali bronić seksualnego oprawcy, po raz kolejny wskazując na historię działalności charytatywnej producenta, jego osiągnięcia zawodowe ("Wszyscy – od Meryl Streep po Martina Scorsese, dziękowali mu za karierę"), "mnóstwo problemów medycznych", wiek, a także rozbieżności w zeznaniach świadków.

 

Sędzia wygłosił wówczas, że chociaż skazanie Weinsteina było jego pierwszym wyrokiem, nie było to jego pierwsze przestępstwo. Nakazał mężczyźnie zarejestrować się jako przestępca seksualny, a następnie wydał wyrok 20 lat więzienia za napaść na tle seksualnym pierwszego stopnia i 3 lat za gwałt trzeciego stopnia. Kilka godzin po skazaniu producent został przewieziony do szpitala Bellevue na Manhattanie z bólami w klatce piersiowej i musiał poddać się operacji serca.

 

Natychmiast po skazaniu jeden z obrońców Harveya Weinsteina powiedział dziennikarzom, że podstawy do apelacji są tak “mocne”, że zna "czterech sędziów apelacyjnych uchyli tę sprawę w pięć minut". Adwokat upierał się, że Weinstein był celem "zaprojektowanej kampanii nienawiści" od 2017 roku i że "ława przysięgłych czuła tę presję".

 

Prokurator okręgowy Manhattanu Cyrus Vance Jr podziękował sądowi za surowy wyrok, mówiąc, że umieścił "drapieżnika” w klatce na jego własne żądanie. “Harvey Weinstein wysyłał armię szpiegów, żeby uciszali skrzywdzone kobiety. Ale one odmówiły milczenia i zostały wysłuchane" – powiedział – "Ich słowa osaczyły drapieżnika, wsadziły go za kratki i dały nadzieję ofiarom przemocy seksualnej na całym świecie."

 

Nowojorski proces Weinsteina dotyczył popełnienia przez niego aktu seksualnego pierwszego stopnia na asystentce produkcji Miriam Haley w 2006 roku oraz gwałtu trzeciego stopnia na początkującej aktorce Jessice Mann w 2013 roku. Podczas procesu przeciwko producentowi zeznawało łącznie 6 kobiet, które skrzywdził.

 

"To bardzo mnie przeraziło – psychicznie i emocjonalnie" – powiedziała Miriam Haley o sytuacji, w którym Weinstein wymusił na niej seks oralny. "To, co zrobił, nie tylko odebrało mi godność człowieka i kobiety, ale i zmiażdżyło moje zaufanie wobec ludzi".

 

Jessica Mann w swoim oświadczeniu skrytykowała natomiast prawników Weinsteina za próbę manipulowania prawdą podczas procesu, dodając, że ma nadzieję na przyszłość, w której "nie będziemy się już martwić o potwory ukrywające się w naszej szafie".

 

"Dziedzictwem Harveya Weinsteina zawsze będzie to, że jest skazanym gwałcicielem" – napisała w swoim oświadczeniu grupa Silence Breakers, która walczy z przemocą seksualną – "Pójdzie do więzienia, ale żaden wyrok nie naprawi żyć, które zrujnował, karier, które zniszczył, ani szkód, które spowodował."

 

Od października 2017 roku dziesiątki kobiet wysunęły przeciwko producentowi zarzuty o niewłaściwe zachowania seksualne, w tym gwałty. W Los Angeles, gdzie urzędnicy wszczęli postępowanie ekstradycyjne, Weinstein nadal stoi w obliczu kolejnych zarzutów, dotyczących gwałtu i napaści na tle seksualnym.

 

Rodzina producenta nie pozostała obojętna na haniebne czyny mężczyzny.

"Od ponad czterdziestu lat jesteś seksualnym drapieżnikiem i przestępcą" – napisał w liście do skazanego jego brat, Bob – “Pierdol się, Harveyu Weinsteinie. Modlę się, żeby prawdziwe piekło istniało – tam jest twoje miejsce”. Według adwokatów mężczyzny również jego dorosłe córki zerwały kontakt z ojcem, co nieudolnie próbowali wykorzystać jako argument mający wzbudzić politowanie wśród przysięgłych i sędziego.

Weinstein jest obecnie więźniem Dowództwa Piechoty Północnej Rikers Island od 5 marca. Jego przejęcie przez ten organ nastąpił po 10-dniowym pobycie w nowojorskim szpitalu Bellevue, gdzie przeszedł drobną operację serca.