Koszmar  bez końca

Katia miała szczęście: mąż Viorel cudem ją odnalazł i wynegocjował wykupienie żony z tureckiego burdelu za 3 tysiące dolarów. Warunek był jeden – policja nigdy się o tym nie dowie. 23-letniej Tani z Ukrainy pomógł wstrząśnięty losem dziewczyny klient, który kupił jej wolność za 3500 dolarów i sfinansował powrót do domu. Ewa z Budapesztu, która pojechała do Kanady pracować jako opiekunka do dzieci i wylądowała w nocnym klubie, gdzie była regularnie gwałcona przez gangsterów, uciekła dzięki pomocy jednego z pracowników lokalu. Ponieważ zgłosiła się na policję i postanowiła zeznawać przeciwko swoim oprawcom, mogła zostać objęta programem ochrony świadków i otrzymać specjalną wizę, umożliwiającą jej legalny pobyt w Kanadzie.

Jednak większość ofiar seksualnego wyzysku nie ma takich możliwości. Jako nielegalne imigrantki są natychmiast osadzane w aresztach deportacyjnych i odsyłane do kraju, zanim dojdzie do procesu handlarzy. W rezultacie na 800 kobiet sprzedanych i zmuszonych do seksualnego niewolnictwa, skazany zostaje tylko jeden uczestnik tego procederu. Seksniewolnice zwykle odzyskują wolność, kiedy poważnie zachorują lub uwolni je policja. Czasem alfons wyrzuci je na ulicę, gdy zajdą w ciążę, chociaż zwykle w takich wypadkach zmusza się je do aborcji. Jednak los tych, którym udało się wrócić do domu, także bywa tragiczny.

Katia przeprowadziła się z Mołdawii do Odessy i znalazła pracę w barze. Mimo przeżytego koszmaru urodziła zdrowego syna. Jednak związek z Viorelem nie przetrwał próby: rozstali się, a lekarze wkrótce rozpoznali u Katii raka szyjki macicy. Jedynym ratunkiem była chemioterapia.

Wiele byłych seksniewolnic jest uzależnionych od narkotyków i zarażonych AIDS. Szczególnie tragiczny jest los 7 tysięcy nepalskich dziewczynek, sprzedawanych co roku za równowartość 500–1300 euro do hinduskich burdeli. Rozpowszechnione w wielu krajach przekonanie, że seks z dziewicą leczy AIDS, spowodowało, że w niektórych rejonach Nepalu co trzecia kobieta jest dziś nosicielką wirusa HIV, a liczbę wszystkich zarażonych w tym małym himalajskim kraju szacuje się na 75 tysięcy.

Międzynarodowym gangom sprzyja też oficjalna polityka państw, takich jak Kambodża czy Tajlandia, traktujących prostytucję jako motor napędowy sektora turystycznego. Nic więc nie powstrzyma handlu kobietami, dopóki aktualne są słowa jednego z bossów niewolniczego biznesu Ludwiga „Tarzana” Fainberga: „Możesz kupić kobietę za 10 tysięcy dolarów i odzyskać te pieniądze w ciągu tygodnia, jeśli jest młoda i ładna. Wszystko ponad to to czysty zysk”.


ANDRZEJ FEDOROWICZ - dziennikarz specjalizujący się w tematyce śledczej i kryminalnej, stały współpracownik „Focusa” i „Focusa Historia”. Publikował także w „Super Expressie”. Jako ekspert organizacji pozarządowych prowadził szkolenia dziennikarskie w krajach b. Związku Radzieckiego.