Łukasz Załuski: Czy dla językoznawcy język ma płeć?

dr hab. Marek Łaziński: Dziwne by było, gdyby płeć nie miała dla nas żadnego znaczenia. Nie jest to jednak kluczowe. Psycholingwiści i – należałoby powiedzieć – psycholingwistki, którzy zajmują się różnicami w komunikacji mężczyzn i kobiet, zwykle zwracają uwagę, że kobiety kierują wypowiedzi na osiąganie porozumienia, podczas gdy komunikacja mężczyzn jest kierowana raczej na ustalanie hierarchii i rozwiązywanie problemów. Oczywiście narzędzie takie jak Narodowy Korpus Języka Polskiego (nkjp.pl), którego użyjemy do porównywania wypowiedzi kobiet i wypowiedzi mężczyzn, potwierdzi stereotypowe wyobrażenia, że w języku kobiet jest więcej empatii i pozytywnego nastawienia.

To niekoniecznie muszą być wyrażenia „kochanie” czy „pa pa”, ale właśnie słowa łagodzące komunikację. W języku mężczyzn natomiast jest więcej elementów, które ustalają hierarchię, a w każdym razie ustalają tegoż mówiącego mężczyznę w pozycji osoby, która decyduje. Nie należy jednak zapominać, że dzisiejsze społeczeństwo jest inne niż kiedyś. Role już dawno przestały być rolami stereotypowo męskimi i stereotypowo żeńskimi. Nierzadko jest tak, że to kobieta jest w sytuacji nadrzędnej, zarówno w firmie, jak i w rodzinie. Można więc znaleźć różnice między doborem słów, którymi się posługujemy, ale nie spodziewajmy się, że te różnice będą wyraźne. Więcej zależy od sytuacji w jakiej się znajdujemy.

 

Artykuł pochodzi z nowego numeru magazynu FOCUS - już w sprzedaży

Rodzaj gramatycznie nie jest jednak kategorią naturalną, z jakiegoś powodu dłoń ma rodzaj żeński, a satelita męski. Ba! Czerwony Kapturek jest dziewczynką, a Myszka Miki – chłopcem...

- Oczywiście jest jeszcze rodzaj gramatyczny. Przez wieki uważano, że ta kategoria oznacza dla rzeczowników osobowych płeć. A co w przypadku rzeczowników nieosobowych? Jeszcze w XIX wieku popularne były teorie, że jakiś przedmiot jest bardziej kobiecy lub męski. Do mnie to nie trafia. Po polsku łyżka jest żeńska, a po niemiecku jest męska. Widelec po polsku jest męski, po niemiecku jest żeński. Nie widzę powodu, by dosuzkiwać się legend o żeńskich i męskich widelcach i łyżkach, choć czasami takie historie bywają barwne i porównanie choćby męskiego księżyca w języku polskim i niemieckim oraz żeńskiego księżyca w językach romańskich daje pole do ciekawych interpretacji.

Skąd więc ten rodzaj nam się wziął?

- Wykształcił się najprawdopodobniej po to – tak jak przypadek i liczba – żeby było więcej cech gramatycznych, które pozwalają związać ze sobą wyrazy w zdaniu. Nie ulega wątpliwości, że te elementy, które zaczęły oznaczać żeńskość (w wielu językach były morfemy -a), pierwotnie prawdopodobnie oznaczały mnogość. To znaczy, że żeńskość pożyczyliśmy sobie z mnogości. Natomiast jak zaznaczano rodzaj męski?