Myślenie mniej męczy

„Badania Dehaene’a, a także wcześniejsze badania z 1999 roku prof. A. Castro-Caldas pokazują, że mózgi analfabetów i umiejących czytać znacząco się różnią. Analfabeci nie aktywu-ją kory słuchowej, obszarów odpowiedzialnych za mowę w tym samym stopniu, co czytający. Czytanie zmienia percepcję języka, rozwija świadomość fonologiczną, czyli umiejętność rozłożenia słowa na głoski, które możemy za-pisać literami. Lepiej też mówimy, zaczynamy używać bardziej abstrakcyjnych słów czy zdań i je rozumieć” – wylicza dr Katarzyna Jednoróg.

Okazuje się też, że mózgi umiejących czytać mniej się męczą. Dehaene w badaniu opublikowanym w 2010 roku w „Science” wykazał, że podczas rozumienia złożonych zdań analfabeci aktywowali więcej obszarów mózgu, w tym te kojarzone z wysiłkiem mentalnym, np. przednią korę obręczy. Im więcej dana osoba znała słów i im dłużej czytała, tym mniej wysiłku kosztowało ją rozumie-nie języka. „To bezpośredni dowód na to, że umiejętność czytania rozwija nasze zdolności językowe” – podkreśla dr Jednoróg. Jej zespół prowadzi badania z udziałem dzieci, które uczą się czytać i pisać (z zerówki i pierwszej klasy). Dawano im do posłuchania pary słów, a one miały powiedzieć, czy się rymują. Dzieci z zerówek, które jeszcze nie umiały czytać i pisać, wykorzystywały w tym zadaniu o wiele więcej różnych obszarów mózgu niż te z pierwszej klasy.

Jak e-czytniki zmienią nas i literaturę 

Coraz częściej zamiast papieru wybieramy ekran komputera, tabletu, smartfona czy e-czytnika. Prof. Gary Small i dr Gigi Vorgan z University of California w Los Angeles (UCLA) przebadali rezonansem magnetycznym doświadczonych internautów i nowicjuszy. Wyraźnie uwidoczniła się różnica ich aktywności mózgowej w trakcie korzystania z internetu: struktury aktywności doświadczonych internautów były znacznie bardziej rozbudowane, zwłaszcza w ośrodkach podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów w korze przedczołowej. Następnie Small dał ochotnikom sześć dni przerwy, podczas której nowicjusze mieli spędzać godzinę dziennie na przeszukiwaniu internetu. Po tym czasie różnice w aktywności mózgowej między grupami znikły.

Czytając w sieci, szybciej podejmujemy decyzje, ale też częściej „niecierpliwimy się”, przeskakując od jednego do drugiego tekstu. Z kolejnych badań wynika, że czytający w internecie siedmiokrotnie częściej zgłaszają badaczom, że nie zrozumieli tego, co właśnie przeczytali. „W internecie może na to wpływać dekoncentracja uwagi, powodowana przez rozpraszacze: migające reklamy, odnośniki do innych tekstów. Badania porównujące czytanie na papierze i z użyciem e-czytników nie pokazują znaczących różnic. Naukowcy odnotowali jedynie, że czytając na papierze, mamy więcej doznań dotykowych, np. czujemy zmniejszającą się objętość książki w miarę czytania. Czytniki są jednak na tyle nowym wynalazkiem, że na miarodajne wyniki trzeba poczekać” – mówi dr Katarzyna Jednoróg.