Dr Katarzyna Jednoróg z Zakładu Neurofizjologii z warszawskiego Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego PAN, która na co dzień zajmuje się m.in. badaniem dysleksji, jest jednak dość sceptyczna wobec tych wyników. „Badacze rzeczywiście zauważyli, że książki silnie oddziałują na nasze zmysły i emocje, np. teksty, które opisują emocje bohatera, aktywują nasz układ limbiczny, co wskazuje na to, że przeżywamy emocjonalnie to, co się dzieje w powieści. Gdy czytamy o czymś, co jest smaczne, nasz mózg będzie aktywował obszary zmysłowe odpowiedzialne za percepcję smaku” – wyjaśnia badaczka. „Wzrost aktywności kory somatosensorycznej i móżdżku w tym badaniu jest intrygujący, ale daleka byłabym od wysnuwania wniosku, że oznacza to, że wcielamy się w skórę bohatera i razem z nim np. uciekamy z niszczonych przez wulkan Pompejów. Zaobserwowane przez badaczy zmiany mogą być związane również z samym czytaniem, czyli ze zwiększoną kontrolą okulomotoryczną oraz uwagą wzrokową, a niekoniecznie z treścią książki. Na pewno takie badanie powinno być powtórzone z użyciem większej liczby książek, nie tylko sensacyjnych, np. dla porównania badani mogliby czytać teksty pozbawione emocji” – tłumaczy dr Jednoróg.

Skądinąd wiadomo, że miłośnicy literatury pięknej są bardziej empatyczni i lepiej radzą sobie w sytuacjach społecznych niż inni ludzie. Prof. Raymond Mar, psycholog z kanadyjskiego York University, kazał grupie ochotników czytać opowiadania oraz filozoficzne eseje pozbawione bohaterów i emocji. Następnie polecił tym osobom interpretować uczucia i motywacje ludzi przedstawianych na testowych ilustracjach. Z zadaniem lepiej poradzili sobie ci, którzy czytali pełną emocji literaturę. Ci zaś, których mózgi były wcześniej zaangażowane w suchą analizę faktów, wykazali się mniejszą empatią. „Czytając fikcję literacką, musimy bardziej angażować teorię umysłu. To system pojęć, który umożliwia człowiekowi przewidywać i wyjaśniać zachowania innych osób na podstawie wcześniejszych doświadczeń emocji” – mówi badaczka.

„Czytając książkę, staramy się wcielić w rolę jej bohatera, empatyzować z nim, żeby przewidzieć, jak potoczy się akcja, co on zrobi – dlatego ten rodzaj literatury może wpływać na nasz poziom empatii” – dodaje dr Katarzyna Jednoróg.

 

Wynalazek szatana

„Ten wynalazek niepamięć w duszach ludzkich posieje, bo człowiek, który się tego wyuczy, przestanie ćwiczyć pamięć (…)  Uczniom swoim dasz tylko pozór mądrości, a nie mądrość prawdziwą” – tak druzgocącej krytyce  w V wieku p.n.e. grecki filozof Platon poddał w „Fajdrosie” pisanie. Ale wynalazek pisma, choć stosunkowo nowy (ma zaledwie pięć tysięcy lat), zrewolucjonizował ludzkość i pozwolił nam zbudować współczesną cywilizację. Nauka nigdy nie rozwinęłaby się w takim tempie, gdyby nie możliwość zapisu wiedzy. Co zyskaliśmy, a co naprawdę straciliśmy dzięki umiejętności czytania? Jak czytanie zmienia nasze mózgi? – to temat, który coraz bardziej ciekawi naukowców.