Eksperci zwracają uwagę, że o ile wysyłanie „bezużytecznych maili” okazuje się nie mieć znacznego wpływu na środowisko, to należy baczniej przyjrzeć się m.in. streamingowi gier, wideo i przechowywaniu danych w chmurze, które mają znacznie większy wpływ na emisję CO2.

Niestety jest to temat bardzo skomplikowany, a dyskusje na temat tego, jak obliczać emisje i kto miałby za to odpowiadać wciąż trwają. Duże firmy technologiczne, takie jak Google, już teraz starają się o „klimatyczną neutralność” m.in. wspierając finansowo projekty na rzecz ochrony środowiska, aby zrównoważyć emisję dwutlenku węgla, za którą odpowiadają ich usługi i urządzenia.

– To jest zadanie firm świadczących usługi, które powinny projektować swoje systemy tak, aby świadczyć te usługi w sposób możliwie najbardziej efektywny energetycznie – podkreśla Preist i radzi, aby nie rezygnować z krótkich wiadomości, jeśli tylko wiemy, że osoba po drugiej stronie je doceni.